Nawet połowę taniej za przejazd motocykli przez A4

Piątek, 26.03.2010 (Cały dzień)

Stalexport chce obniżenia opłat dla motocyklistów za przejazd płatnym odcinkiem autostrady A4, i to nawet o połowę.

Pomysł jest taki, aby wprowadzić odrębną kategorię opłat dla motocykli, które obecnie obowiązuje taka sama stawka co samochody osobowe. Za przejazd płatnym odcinkiem A4 kierowcy płacą 16 zł (po 8 zł na bramce).

- Dostrzegliśmy możliwość odpowiedniej interpretacji przepisów, która umożliwi nam wprowadzenie tej kategorii, bez podważania umowy koncesyjnej. Zmiana zależy jednak od zgody Ministerstwa Infrastruktury - tłumaczy Alicja Rajtar rzeczniczka Stalexportu. Dotąd koncesjonariusz nie chciał nawet słyszeć o obniżeniu opłat. Ze zmiany tego stanowiska cieszą się motocykliści.

- Takie rozwiązanie usatysfakcjonowałoby nas. Na razie cieszymy się z pierwszych deklaracji. Dążymy też do zorganizowania trójstronnego spotkania w Ministerstwie Infrastruktury, bo to ono powinno zainicjować zmianę kategoryzacji - mówi Szczęsny Filipiak, motocyklista z Krakowa.

O zmianę przepisów motocykliści ze Śląska i Małopolski walczą już od połowy ubiegłego roku. Wtedy też złożyli w siedzibie Stalexportu petycję i zorganizowali pierwszą blokadę płatnego odcinka autostrady, którą potem wielokrotnie powtarzali. W ślad za nimi poszli miłośnicy jednośladów z całej Polski.

Szczęsny zapowiada, że nawet, jeśli uda się porozumieć z koncesjonariuszem A4, to nie zostawią bez wsparcia kolegów podróżujących A1 i A2.

- Naszym celem jest, aby motocykliści traktowani byli na takich samych zasadach na wszystkich autostradach w Polsce - twierdzi.

Nie wiadomo jeszcze kiedy odbędzie się spotkanie w Ministerstwie Infrastruktury.

 

Ministerstwo boi się motocyklistów? - mam nadzieję, że to tylko niedomówienia pomiędzy rzecznikiem a dziennikarzem.
Sam fakt niechęci do spotkania z motocyklistami budzi wiele podejrzeń - zresztą dlaczego miałoby nas nie być skoro o nas ma być rozmowa?

Tylko rozmowy trójstronne mogą dać gwarancje prawidłowej argumentacji. Nawet Stalexport nie powinien spotykać się w naszej sprawie tylko z przedstawicielem ministerstwa ponieważ narazi się na naciski ze strony urzędników.

Kto i czego się obawia? Dlaczego władza ignoruje obywateli; woli rozmawiać z firmą z którą powinni negocjować i poprzeć nasze postulaty, a nie z motocyklistami czyli ewentualnym wyborcom.

Coś ta nasza demokracja szwankuje !

Filip67